Miesiąc później.
Od tamtego zdarzenia jestem zamknięta w sobie. Nawet zapomniałam jak to jest się uśmiechać. Nie mam przyjaciół, z rodzicami rzadko rozmawiam. Prawie w ogóle. Nikt nadal nie wie o tamtej nocy i niech tak zostanie. Piter trafił do zakładu poprawczego. Bardzo cieszę się, że nie muszę na niego patrzeć.
W szkole wielu ludzi mnie mija przyglądając mi się dziwnie. Kiedyś byłam zwykłą nastolatką z uśmiechem i marzeniami. Ale teraz wszystko się zmieniło. Marzenia? Marzenia legły w gruzach. Marzyłam o ślubie z Piterem. Myślałam, że on mnie kocha.
~*~
Siedziałam jak zwykle smutna na korytarzu nagle wszedł jakiś chłopak. Wszystkie dziewczyny zaczęły piszczeć. Zastanawiałam się kim był ten chłopak. Po 15 minutach wyszedł z tłumu. Wtedy zorientowałam się kim jest .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz