wtorek, 9 lipca 2013

Rozdział 5

Perspektywa Miley

Powoli szłam do domu. Postanowiłam po drodze wejść do sklepu. Wyjęłam portfel, nagle podleciał jakiś chłopak i zabrał mi go. Ale po chwili zauważyłam Justina biegnącego za bandytom . Dogonił go. Lekko się pobili, jednak złodziej uciekł. Na szczęście Bieber wcześniej zabrał mu portfel.
Podszedł do mnie i wręczył mi portfel.
- Proszę - powiedział.
- Dziękuję ale sama bym sobie poradziła - ssyknęłam.
- Zapewne.  Ty chyba nie przepadasz za mną prawda? - spytał niepewnie.
- No popatrz ale ty spostrzegawczy skarbie. Tak. Chyba nie każda laska musi być twoją zagorzałą faneczką. A po za tym nie zadaję się z takimi rozpieszczonymi bachorami, które zawsze dostają to czego chcą. Ciao beybe - powiedziałam i odeszłam. Justin od razu posmutniał.

Perspektywa Justina.
Co ta dziewczyna sobie myśli. Ja pomagam jej odzyskać portfel a ona tak się odwdzięcza. Bezczelna. Ale jednak jest coś w niej takiego niezwykłego. Coś co mnie do niej ciągnie. A po za tym jest przepiękna. Muszę coś zrobić żeby mnie polubiła. Już mam pewien pomysł.



sobota, 22 czerwca 2013

Rozdział 4

Był to Justin Bieber. Jakoś nie ciągnęło mnie do niego jak inne dziewczyny.
Wiedziałam, że nie powinnam oceniać go po pozorach ale wydawał się dla mnie rozpieszczonym, sławnym dzieciakiem. Chociaż może się myliłam.
Gdy przechodził obok mnie korytarzem strasznie się mi przyglądał. Poczułam się dziwnie. Po chwili stanął.
Podszedł do mnie.
- A ty nie jesteś moją fanką? - spytał zdziwiony.
- Jak widać nie lecę do ciebie jak te wszystkie laski - odpowiedziałam.
- Hmm.. no tak - ssyknął.
- No widzisz nie każdy na tym świecie kocha sławnego, rozpieszczonego Justinka - dodałam złośliwie po czym odeszłam.

Z perspektywy Justina.
Przepisałem się do tej szkoły by czuć się jak normalny dzieciak. Jednak gdy wszedłem do szkoły od razu setki fanek musiały przybiec. Jednak jedna dziewczyna siedziała na rogu korytarza. Nie wydawała się zachwycona moją obecnością. Ogólnie wydawała się taka zamknięta w sobie. Muszę ją lepiej poznać.


Rozdział 3

Miesiąc później.
Od tamtego zdarzenia jestem zamknięta w sobie. Nawet zapomniałam jak to jest się uśmiechać.  Nie mam przyjaciół, z rodzicami rzadko rozmawiam. Prawie w ogóle. Nikt nadal nie wie o tamtej nocy i niech tak zostanie. Piter trafił do zakładu poprawczego. Bardzo cieszę się, że nie muszę na niego patrzeć.
W szkole wielu ludzi mnie mija przyglądając mi się dziwnie. Kiedyś byłam zwykłą nastolatką z uśmiechem i marzeniami. Ale teraz wszystko się zmieniło. Marzenia? Marzenia legły w gruzach. Marzyłam o ślubie z Piterem. Myślałam, że on mnie kocha.

                                                                      ~*~

Siedziałam jak zwykle smutna na korytarzu nagle wszedł jakiś chłopak. Wszystkie dziewczyny zaczęły piszczeć. Zastanawiałam się kim był ten chłopak. Po 15 minutach wyszedł z tłumu. Wtedy zorientowałam się kim jest .

sobota, 8 czerwca 2013

Rozdział 2

Po tym gdy juz to sie wydarzylo  Piterowi zadzwonił telefon. On odszedł kawałek. Skorzystałam z momentu i uciekłam . Zabrałam tylko bluze i legginsy. Biegłam ile sił w nogach. Strasznie się bałam. To co się wydarzyło. To nie powinno się wydarzyć . Na chwilę stanęłam ubrałam się i spojrzałam czy on mnie goni. Na szczęście nie. Zwolniłam trochę. Łzy spływały mi z polików. Kochałam go, ale za to co zrobił nienawidziłam. Wykorzystał mnie jak zwykłą dziwkę. To było nie fair. Byłam taka szczęśliwa... do pewnego momentu .. Dlaczego to musiało się wydarzyć?! Dlaczego on to zrobił?! Dlaczego mówił że mnie kocha?! Nie rozumiem tego. Wolnym krokiem, cała zapłakana szłam do domu. Po cichu wślizgnęłam się do mojego pokoju. Na biurku stało nasze zdjęcie w szklanej oprawce. Wzięłam je i wyrzuciłam do śmietnika. Tego uczucia które wtedy było już nie ma. Chociaż   z jego strony tego uczucia nigdy nie było.
Od tego wydarzenia. Zaczęłam bać się ludzi. Bałam się, że ktoś postąpi ze mną tak jak on - wykorzysta mnie.
Po chwili przyszedł mi sms od Pitera - " Było świetnie. Szkoda, że tak szybko uciekłaś skarbie. Spokojnie na pewno to powtórzymy. Ale na przyszłość nie uciekaj tak bo może się to dla ciebie źle skończyć " - gdy to przeczytałam miałam ochotę się zabić. Bałam się, byłam przerażona. Wiedziałam, że on będzie chciał to zrobić jeszcze raz.

Rozdział 1

Ubrałam się szybko w bluzę i legginsy. Wyślizgnęłam się z domu tak żeby rodzice się nie zorientowali.
Po 10 minutach byłam już w umówionym miejscu. Trochę się bałam bo było ciemno. Ale po chwili zauważyłam Pitera. Podszedł do mnie i przytulił mnie. Wtedy poczułam się bezpiecznie.
- Chciałeś o czymś porozmawiać? - spytałam.
- W sumie to chciałem cię zobaczyć. - odpowiedział.
- Rozumiem skarbie - szepnęłam. - gdzie idziemy? - dodałam.
- Możemy się przejść do lasu - powiedział niepewnie.
Trochę się zdziwiłam i przestraszyłam bo było ciemno, ale stwierdziłam że z Piterem nic mi nie grozi.
- Okej możemy pójść - odpowiedziałam.
Po 20 minutach spaceru byliśmy już w lesie.
Szliśmy jeszcze chwile wtuleni w siebie ale nagle on się zatrzymał. Zaczęliśmy się całować. Coraz namiętniej. Nagle on zaczął mnie rozbierać.
- Piter co ty robisz? - krzyknęłam.
- Nie krzycz bo ktoś usłyszy  - powiedział.
Zaczął odpinać mi stanik. Próbowałam się wyrwać gdy zorientowałam się co on chce zrobić. Nie dałam rady ale nie chciałam tego, miałam dopiero 15 lat.
- Piter przestań, ja tego nie chcę - krzyknęłam znowu. Miałam nadzieję , że przestanie.
- Ale ja tego chce. Nie krzycz tak bo ktoś nas usłyszy - powiedział mi do ucha.
Zaczął całować mnie, zjeżdżał coraz niżej i niżej. Po chwili zaczął zdejmować mi legginsy.
- Ratunku - krzyczałam, zdałam sobie sprawę z powagi sytuacji. Ale to nic nie dało. Ja myślałam, że on jest inny, że mnie kocha. Ale myliłam się. W tej chwili zaczęłam płakać. Błagać go żeby przestał. Ale to nic nie dało. Wtedy oboje byliśmy już rozebrani. Pociągnął mnie za włosy i kazał uklęknąć.

Prolog.

Jak zwykle wieczorem siedziałam z laptopem na kolanach i pisałam z Piterem.
Bardzo kochałam tego chłopaka. Nagle poprosił o spotkanie. Było dość późno ale zgodziłam się . Od tego spotkania wiele się zmieniło. ..