Był to Justin Bieber. Jakoś nie ciągnęło mnie do niego jak inne dziewczyny.
Wiedziałam, że nie powinnam oceniać go po pozorach ale wydawał się dla mnie rozpieszczonym, sławnym dzieciakiem. Chociaż może się myliłam.
Gdy przechodził obok mnie korytarzem strasznie się mi przyglądał. Poczułam się dziwnie. Po chwili stanął.
Podszedł do mnie.
- A ty nie jesteś moją fanką? - spytał zdziwiony.
- Jak widać nie lecę do ciebie jak te wszystkie laski - odpowiedziałam.
- Hmm.. no tak - ssyknął.
- No widzisz nie każdy na tym świecie kocha sławnego, rozpieszczonego Justinka - dodałam złośliwie po czym odeszłam.
Z perspektywy Justina.
Przepisałem się do tej szkoły by czuć się jak normalny dzieciak. Jednak gdy wszedłem do szkoły od razu setki fanek musiały przybiec. Jednak jedna dziewczyna siedziała na rogu korytarza. Nie wydawała się zachwycona moją obecnością. Ogólnie wydawała się taka zamknięta w sobie. Muszę ją lepiej poznać.
Boski <3
OdpowiedzUsuń