sobota, 8 czerwca 2013

Rozdział 2

Po tym gdy juz to sie wydarzylo  Piterowi zadzwonił telefon. On odszedł kawałek. Skorzystałam z momentu i uciekłam . Zabrałam tylko bluze i legginsy. Biegłam ile sił w nogach. Strasznie się bałam. To co się wydarzyło. To nie powinno się wydarzyć . Na chwilę stanęłam ubrałam się i spojrzałam czy on mnie goni. Na szczęście nie. Zwolniłam trochę. Łzy spływały mi z polików. Kochałam go, ale za to co zrobił nienawidziłam. Wykorzystał mnie jak zwykłą dziwkę. To było nie fair. Byłam taka szczęśliwa... do pewnego momentu .. Dlaczego to musiało się wydarzyć?! Dlaczego on to zrobił?! Dlaczego mówił że mnie kocha?! Nie rozumiem tego. Wolnym krokiem, cała zapłakana szłam do domu. Po cichu wślizgnęłam się do mojego pokoju. Na biurku stało nasze zdjęcie w szklanej oprawce. Wzięłam je i wyrzuciłam do śmietnika. Tego uczucia które wtedy było już nie ma. Chociaż   z jego strony tego uczucia nigdy nie było.
Od tego wydarzenia. Zaczęłam bać się ludzi. Bałam się, że ktoś postąpi ze mną tak jak on - wykorzysta mnie.
Po chwili przyszedł mi sms od Pitera - " Było świetnie. Szkoda, że tak szybko uciekłaś skarbie. Spokojnie na pewno to powtórzymy. Ale na przyszłość nie uciekaj tak bo może się to dla ciebie źle skończyć " - gdy to przeczytałam miałam ochotę się zabić. Bałam się, byłam przerażona. Wiedziałam, że on będzie chciał to zrobić jeszcze raz.

3 komentarze: